Teksty na każdy temat (Reklama: Typy Bukmacherskie ,kotły CO )
Lou Lazarov lubił “Klepsydrę”, bo w jej mrocznym wnętrzu dobrze się prowadziło poufne rozmowy. Krótkie rozmowy, nie trwające dłużej niż pięćdziesiąt dziewięć minut. Lubił ją, bo nie znajdowała się na terenie Little Italy, a on nie był Włochem i chociaż stanowił własność Sycylijczyków, nie musiał jadać ich potraw. Lubił ją, bo urodził się i spędził pierwsze czterdzieści lat życia na Broadwayu. Potem główna kwatera przeniosła się do Chicago i Lazarova także tam przeniesiono. Ale interesy wymagały jego obecności w Nowym Jorku przynajmniej dwa razy w tygodniu i jeśli konieczne było spotkanie z równym mu pozycją przedstawicielem innej rodziny, Lazarov zawsze proponował “Klepsydrę”. Tubertini miał taką samą pozycję, może nawet nieco wyższą. Zgodził się, acz niechętnie, na “Klepsydrę”.

(Reklama: organizacja konferencji )
